czwartek, 5 marca 2015

Zabawa w ... WYTRAWNE, KRUCHE BABECZKI! :)

Albo dopada mnie chwilowy brak weny, albo za dużo się kłębi w głowie myśli niepoukładanych, rozwianych, przebiegających gdzieś przez głowę tak chaotycznie, że nie nadążam za nimi. Nim zdążę zapisać jedno, to w głowie już drugie, a po poprzednim tylko podmuch muska zakamarki pamięci. 

Dużo się dzieje, nawet bardzo. Lubię to! Gdy zdarzają się dni, bez konkretnych planów na wieczór, bez wyczekiwania tego swojego czasu do działania, to gdy on nadchodzi totalnie się rozpadam na kawałki. Ślęczę przed komputerem,a informacje przelatują przeze mnie bezmyślnie, bez celu, nie znajdując otwartych drzwi do jakiegoś zakamarka gdzie mogłyby zajrzeć, wygodnie się rozłożyć i zamieszkać na stałe. Przelatują przez mój mózg jak woda przez sitko, umykają i zostaje pustka. 

Jednak gdy jest do zrobienia wiele. Gdy tysiące przeglądarek otwartych by choć z każdej informacji, każdego tekstu, każdego przepisu zatrzymać dla siebie choć odrobinę, mój mózg wypełnia się po brzegi, informacje kodują się bez problemu,a ich natłok i ilość wcale mi nie przeszkadza. Drzwi pragnienia zdobywania wiedzy stoją szeroko otworem i łapią myśli wpływające by pozostały na zawsze. W takim szalonym pędzie czuję, że żyję. 

Za dnia spokojnie spędzam czas z dziewczynkami, szalejemy jedynie w kuchni, poza tym układamy puzzle, gramy w pary, tańczymy, śpiewamy, bawimy się w chowanego, czytamy. Gdy dziewczynki śpią, ja wpadam w szalony wir. Czasami mam ochotę się zatrzymać, odetchnąć, zaczerpnąć powietrza po to by ze zwiększoną siłą i jeszcze większą ilością kłębiących się myśli trwać do wieczora dnia następnego :)

***

Dziś proponujemy wam mini tarty na cieście pszenno-orkiszowym, z nadzieniem a'la ratatouile, nakryte "czapeczką" :) Pokochacie je od pierwszego kęsa. Mój mąż podsumował je "ja pierdziele, ale pyszne, jadł by i jadł!" - uważajcie więc, uzależniają! :)



















Przepis na ciasto znajdziecie tutaj :) 2/3 ciasta rozwałkowujemy i wypełniamy nim formę na muffinki lub mini tarty i podpiekamy według przepisu. Resztę ciasta owijamy w folię i chowamy do lodówki.



Składniki:

1 bakłażan
1 papryka
1 czerwona cebula
1 ząbek czosnku
kilka pieczarek
2 łyżki przecieru pomidorowego
sól, pieprz, curry, cynamon, bazylia, szczypta cukru do smaku
olej



Przygotowanie:

Bakałżana kroimy na w plastry ok. 1cm, obficie solimy i pozostawiamy na ok. 30 minut. Po tym czasie dokładnie płukamy i kroimy w kostkę. Cebulę, paprykę i pieczarki również kroimy w małą kostkę. Rozgrzewamy olej na patelni, wrzucamy cebulę, delikatnie solimy i podsmażamy chwilę. Dodajemy ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę i jeszcze chwilę smażymy. Gdy cebulka się ładnie zeszkli, dodajemy pieczarki, paprykę i bakłażana i przyprawy. Podlewamy wodą i dusimy do miękkości. Dodajemy przecier pomidorowy, szczyptę cukru i podsmażamy przez chwilę. Tak przygotowany farsz przekładamy na podpieczone ciasto. Resztę ciasta rozwałkowujemy, wycinamy kółka i układamy na farszu. Tak przygotowane babeczki pieczemy jeszcze ok. 15 minut w 200 stopniach. 

SMACZNEGO!!! :)


4 komentarze:

  1. Super danie i jakie śliczne kuchareczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo :) i zapraszamy do Nas częściej!! :)

      Usuń
  2. To niedobrze, że przeczytałam ten wpis przed śniadaniem, bo zrobiłam się jeszcze bardziej głodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) hehe a może dobrze, że przed a nie po :)

      Usuń