wtorek, 27 stycznia 2015

Zabawa w ... PONIEDZIAŁKOWE MENU! :)

Jak już kiedyś pisałam, temat na post przychodzi najczęściej w ostatnim momencie, siadam wtedy i piszę z szybkością światła, żeby nie utracić żadnej myśli, która właśnie zakwitła w głowie. Ale są czasem takie dni, że temat sam się organizuje, w codzienności, na przestrzeni kilku dni. Coś się wydarza, coś zyskuje w naszym życiu nową wartość. Założyłam bloga przede wszystkim po to by w dziewczynkach wzbudzić pasję do gotowania, by zaszczepić w nich chęć próbowania nowych smaków, by po prostu towarzyszyły mi w kuchni, by spędzać razem, kreatywnie czas i uczyć je jak smacznie i zdrowo można zjeść :) Przecież nie od dziś wiadomo, że dzieci chłoną "nas - rodziców" jak gąbkę. To czego nauczymy ich teraz, pozostanie w ich nawykach już zawsze. Nie myślałam jednak, że tak bardzo i tak szybko to polubią. Nawet jak nie spędzamy czasu w kuchni, one organizują sobie kuchnię w swoim pokoju. Gotują, pieką, urządzają herbatkę. Świetnie się przy tym bawią i dogadują. Widzę jak przenoszą moje zachowania, moje słowa do swojej zabawy. Cieszę się tym bardzo. Gdy przybiegają do mnie z upieczonym ciasteczkiem, ugotowaną zupką lub pyszną kawką daje mi to moc radości, a do tego satysfakcji, że to co robimy w kuchni naprawdę im się podoba, że to lubią i dużo z tego wynoszą! 

Ostatnio moją całą uwagę i wolny czas pochłania zdobywanie wiedzy i informacji na temat zdrowego odżywiania, witamin, minerałów i innych składników niezbędnych w codziennym jedzeniu. Na zakupy chodzę z moją "czarną listą", a gdy zdarza mi się łapać za głowę na widok listy składników na etykiecie produktu, którym do tej pory zajadaliśmy się często i ze smakiem, nie załamuję się i biegnę do domu szukać przepisu i przyrządzić daną rzecz samodzielnie. Tak było z plackami tortilla - ich przygotowanie jest tak proste i zajmuje tak mało czasu, że nie mogę uwierzyć, że dopiero teraz zacznę przygotowywać je w domu, zamiast kupować. 

Taka świadomość jaką zyskuję z dnia na dzień na temat tego co jemy jest naprawdę uzależniająca. Nie wyobrażam sobie wieczoru bez choć jednej nowej informacji lub utrwalenia już zdobytej wiedzy. Już nie mogę doczekać się kolejnych wpisów, w których będę chciała dzielić się z wami drobnymi ciekawostkami, nie wiem tylko czy macie na to ochotę ? Uważajcie - to wciąga! :)

***

Dzisiaj mamy dla was propozycję trzech dań - takie szaleństwo :)

1) Zupa krem z marchewki z imbirem - mega rozgrzewająca, podana z zielonym groszkiem i prażonymi pestkami dyni zawróci wam w głowie, a może w ustach? :)

Składniki:

4 marchewki
2 pietruszki
1 cebula
1 ząbek czosnku
2 szklanki bulionu warzywnego
sól, pieprz, lubczyk

Przygotowanie:

Cebulę obieramy, kroimy w kostkę, delikatnie solimy i podsmażamy na oleju przez chwilę. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek i podsmażamy jeszcze chwilę. Marchewkę i pietruszkę obieramy, kroimy w plastry i dorzucamy do garnka z cebulą i czosnkiem. Doprawiamy solą, pieprzem i lubczykiem, chwilę podsmażamy i zalewamy bulionem. Gotujemy do miękkości warzyw i miksujemy blenderem ręcznym. Podajemy z ugotowanym zielonym groszkiem i podprażonymi pestkami dyni.



2) Kopytka z pesto brokułowo - groszkowym - połączenie nietypowe, a smakowo idealne! Pesto to wulkan zdrowia! Wiecie, że brokuł to istna skarbnica witamin i minerałów (witaminy C,B1,A,K,PP,kwas foliowy, kwas pantotenowy, wapń, fosfor, magnez, potas, żelazo, chrom, kwasy omega-3 i omega-6), a do tego są niskokaloryczne :) Zielony groszek to również źródło wielu witamin! ( A, C, E, K, B1, B2, B3, B6 i kwas foliowy, wapń, magnez, fosfor, żelazo, słód, błonnik pokarmowy i potas)












Kopytka:
Ugotowane ziemniaki
mąka pszenna
1-2 łyżki mąki ziemniaczanej

Ziemniaki ugniatamy lub przepuszczamy przez maszynkę do mięsa. W garnku wyrównujemy powierzchnię i dzielimy na cztery części. Jedną część wyciągamy, zasypujemy to miejsce mąką pszenną. Dodajemy wyciągnięte ziemniaki i mąkę ziemniaczaną. Zagniatamy szybko ciasto, rolujemy wałki i kroimy na kopytka. Gotujemy w lekko osolonej wodzie do momentu wypłynięcia.

Pesto:
1 brokuł
200 g zielonego groszku
łyżka soku z cytryny
garść podprażonych pestek dyni
1 ząbek czosnku
1-2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Brokuły podgotowujemy ok 3-4 minuty. Groszek gotujemy ok. 10 minut. Wszystkie składniki łączymy i miksujemy blenderem ręcznym, doprawiamy do smaku według własnych upodobań. Podajemy do kopytek.

3) Hummus buraczany i tortille domowe :)




Składniki:
1 szklanka suchej ciecierzycy
1/2 szklanki tahiny
1 średni burak
sok z połowy cytryny
1-2 ząbki czosnku
2 łyżeczki sody oczyszczonej
sól
do podania: kilka kropli oliwy

Przygotowanie:
Ciecierzycę zalać dużą ilością zimnej wody, dodać łyżeczkę sody oczyszczonej i zostawić na noc. 
Następnego dnia ciecierzycę odcedzić, opłukać i zalać świeżą wodą także z łyżeczką sody. Gotować na średnim ogniu, uważając na kipiącą białą pianę - cieciorka będzie gotowa, kiedy ziarenko po naciśnięciu palcami będzie się rozchodzić i będzie maślane w środku. To ważne, aby ciecierzyca była bardzo miękka - ugotowanie do tego stopnia miękkości zajmuje około 30-50 minut. 
W międzyczasie buraka upiec w folii lub ugotować do miękkości, pieczenie zajmuje około godziny ale burak jest wtedy dużo słodszy i smaczniejszy. Ważne jednak, aby był naprawdę dobrze upieczony i bardzo miękki. 
Ugotowaną ciecierzycę należy dokładnie opłukać w zimnej wodzie, dodać tahinę z czosnkiem i wszystko utrzeć ręcznym blenderem. Następnie dodać buraka, sok z cytryny i wszystko utrzeć na bardzo gładką masę, na koniec doprawić do smaku solą albo większą ilością cytryny lub czosnku. Jeść posypane czarnuszką lub za'atarem z ulubionym pieczywem lub domową tortillą :)

/przepis z jadlonomia.com/


TORTILLE - Składniki na 8 dużych sztuk:


2 szklanki mąki pszennej
160ml gorącej wody
2 łyżki oleju
szczypta soli

Przygotowanie:

1. W misce mieszamy mąkę z solą i zalewamy gorącą wodą. Nie musi być wrząca. Najlepsza będzie taka po 2-3 minutach od zagotowania. Dodajemy olej. Mieszamy składniki drewnianą łyżkę, a następnie zagniatamy rękoma około 5 minut. Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kilkanaście minut, aby odpoczęło.

2. Ciasto dzielimy na 8 mniej więcej równych części. Z każdej z nich formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy dłonią, a następnie wałkujemy jak najcieniej na koło o średnicy o 1-2 cm większe niż średnica dno patelni, ponieważ tortille skurczą się w trakcie smażenia. Jeżeli jest taka potrzeba można w trakcie wałkowania minimalnie podsypać je mąką. Nie przejmujcie się, jeśli nie wyjdą Wam idealne okrągłe. To nie ma być wzorzec koła do Sevres tylko placek do domowego obiadu. ;)

3. Smażymy na suchej patelni z powłoką non-stick niecałą minutkę z jednej strony, a przewracamy i smażymy około 30 sekund. Na tortilli mogą tworzyć się bąble, ale nie należy się tym przejmować. Znów obracamy i smażymy jeszcze 30 sekund. Chodzi o to, aby nie spuszczać tortilli z oczu i obsmażyć ja tylko tyle, ile będzie konieczne. Powinna miejscami lekko się zrumienić, ale nie za mocno. Jeśli zbyt długo pozostawimy ją na patelni obeschnie, zrobi się krucha i nie da się jej zwijać.

/Przepis z  http://vegazone.blox.pl/

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza