poniedziałek, 9 listopada 2015

Zabawa w ... QMANIE KASZY I ORKISZOWE TARTALETKI Z RÓŻĄ! :)

Gdy poznałam Maię, zachwyciła mnie swoim ciepłem, energią, która biła od niej z daleka i dobrem, tak po prostu. Gdy stanęła przed nami, zaczęła prażyć granolę na patelni i mówić - chłonęłam każde słowo i chciałam wiedzieć więcej i więcej. Jej wiedza na temat jedzenia i jego wpływu na nasze zdrowie, samopoczucie jest ogromna. I gdy zaczyna o tym mówić - Ty po prostu w to wierzysz, w każde słowo. I tak jest też z książką - od pierwszych słów skrada nasze serca. Od słów pełnych miłości do syna. Później jest już tylko lepiej, więcej, przyjemniej. Czytamy i przenosimy się w jej własny świat, który przed Nami odkrywa. Czerpiemy wiedzę i łakniemy więcej. A to więcej nadchodzi w przepisach. Podzielone na trzy sfery - początek, środek i słodki koniec - po prostu zachwycają, nie wspominając o tym jak bardzo zaskakują. Chcesz piec, gotować, smażyć, ugniatać - już, teraz, zaraz. I najlepiej wszystko na raz. Kubki smakowe szaleją, ślinianki pracują na najwyższych obrotach, a my biegniemy do kuchni z książką w dłoni i działamy!

Odkąd mam książkę "Qmam kasze, czyli powrót do korzeni" Mai Sobczak, nie ruszam się bez niej. Zawsze wkładam ją do torby przed wyjściem z domu, żeby w razie jakiejś krótkiej, wolnej chwili móc do niej zaglądnąć! 

Mam to szczęście że dane mi było poznać Maię i wiem, że jej wiedza jest ogromna, dlatego też marzę, że nadejdzie dzień kiedy usiądziemy sobie przy herbatce i jeszcze ciepłej orkiszowej chałce, zamienię się w słuch i usłyszę to wszystko co chcę. Tymczasem podążam śladami książki i bloga http://qmamkasze.pl/, bo Maia jest moim drogowskazem. 





***

Z książki "Qmam kasze" przygotowałam już kilka pysznych dań, dziewczynkom robiłam już krem jaglany, galette na mące jaglanej i obłędny krupnik jaglany z dynią, a razem z Lenką upiekłyśmy orkiszową tartę z różą. Smak i aromat tego ciasta mnie tak zachwycił, że następnego dnia zrobiłam dwie kolejne!!! :) Wypróbujcie koniecznie i nie pomińcie róży!!! A jeśli nie macie jeszcze książki, to uwierzcie, że to będzie idealny prezent dla siebie!!! :)






















Składniki:
1 szklanka mąki orkiszowej
¼ szklanki mleka
2 łyżki wody różanej
3 łyżki klarowanego masła
4 pączki suszonej róży
2 łyżki utartego cukru trzcinowego
Duże kwaśne jabłko*
Duża gruszka*
Łyżka soku z cytryny
Utarta skórka z cytryny
Szczypta cynamonu i różowej soli
*My użyłyśmy 2 jabłka i dwie gruszki krojąc na mniejsze kawałki i układając na jednej tarcie.

Przygotowanie:
Do miski wsypuję mąkę, rozgniecione w palcach suszone róże, połowę cukru, sól, masło, mleko i wodę różaną. Mieszam i wyrabiam ciasto. Ciasto rozwałkowujemy na cienki placek i wykładamy na formę do tarty. Jabłko i gruszki myjemy, kroimy na plasterki i układamy na tartę. Można zmieszać jabłko z gruszką lub zrobić osobno. Na koniec polewamy sokiem z cytryny, posypujemy cukrem, cynamonem i skórką z cytryny. Pieczemy w 180 stopniach przez 25-30 minut.

SMACZNEGO!!!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza