poniedziałek, 1 grudnia 2014

Zabawa w ... KRÓLEWSKIEGO ŁOSOSIA :)


Każda księżniczka czeka na swojego księcia z bajki, który przyjedzie na białym koniu i powiezie ją ze sobą w życie jak ze snów :) Nie jest łatwo trafić na tego jednego jedynego, co już na zawsze i na wieczność będzie nasz, taki wymarzony, wyśniony, co przytuli i pocieszy, wysłucha, będzie się z nami cieszył i płakał, podniesie z porażki. Taki, który będzie przyjacielem, będzie marzył o tym samym i myślał podobnie, będzie tak samo szalony lub równie spokojny, taki który będzie nas zaskakiwał prezentami bez okazji i nie zapominał, gdy jest okazja :) Taki który będzie potrafił przemierzyć Polskę by się z Tobą zobaczyć na kilka godzin, a kilkanaście spędzić w pociągu. Taki, który będzie dzwonił codziennie i zasypiał z telefonem przy uchu, który będzie słuchał jak mu czytasz wiersze, jak się żalisz albo cieszysz. Taki, który będzie robił niespodzianki i będzie pojawiał się w Twoim pokoju jak duch, który będzie najmniejszy i najładniejszy kamyk wkładał do koperty i wysyłał, byś została obdarowana, który napisze na kawałku kory dwa piękne słowa. Taki, który na gitarze będzie Ci grał i wymyślał piosenki specjalnie dla Ciebie. Taki, który wywróci Twój świat do góry nogami, który da ci moc szczęścia, ale i doprowadzi do łez. Tak, który pokocha Ciebie z Twoimi słabościami, który mimo wszystko będzie przy Tobie. Taki, który dla Ciebie właśnie będzie tym Księciem z bajki i nikt nie będzie w stanie mu dorównać. Taki, z którym będziesz marzeniami malowała miłość, na zawsze i na wieczność, jak groszek z marchewką, jak dwie połówki pomarańczy. Taki Twój Forrest a Ty jego Jenny. Tacy my po prostu... 


Kochani wybaczcie wielką prywatną moc tego posta, ale nie mogłam napisać nic innego, gdy mąż "kazał" mi napisać post o księżniczce i księciu przy okazji dania z Królewskim Łososiem w roli głównej :) To więc będzie wpis wielowymiarowy :) Zacznijmy od przystawki :) Jak wiecie moja głowa buzuje od pomysłów i chęci realizacji wszystkich na raz. Z racji mojego boom szyciowego powstały dwa prezenty dla małej dziewczynki i małego chłopca, które ku mojemu zaskoczeniu bardzo się spodobały! :) 

1. Zestaw dla małej księżniczki = korona + różdżka :) Od dawna chciałam zrobić coś takiego i w końcu się udało! :) Zuzia, która dostała to w prezencie większość imprezki biegała w koronie i zaczarowywała wszystkich, a sznur dzieciaków biegał za nią. Była "prawdziwą królową tego balu" :)



2. Zestaw dla małego księcia - rycerza = koń na kiju + hełm :) Jak mignął mi gdzieś taki koń na patyku, powiedziałam sobie "muszę go uszyć!" :) Tylko dla kogo ? Aż tu nagle okazało się, że szykują się kolejne urodziny :) Tym razem małego Michała, więc maszyna poszła w ruch :) Koń spodobał się nie tylko dzieciom, ale zrobił furorę wśród dorosłych :)





Przechodząc do dania głównego dziś przedstawiamy wam przepyszne, rozpływające się w ustach, jedno z naszych ulubionych dań - ŁOSOŚ ZE SZPINAKIEM W CIEŚCIE FRANCUSKIM! Odkąd pierwszy raz go zrobiliśmy, wracamy do niego z wielkim uśmiechem. Łosoś i szpinak stanowią tak dobraną parę jak królewna i rycerz :) Nasze kubki smakowe szaleją gdy zajadamy się tym jakże łatwym w przygotowaniu, a tym samym rewelacyjnym daniem! Musicie to zrobić! Może na świąteczny stół ? :)













Składniki
600 g filetu z łososia
sól 
pieprz 
olej do smażenia 
50 g cebuli 
1 ząbek czosnku
25 g masła 
250 g świeżego lub 150 g mrożonego szpinaku
150 g serka naturalnego
250 g ciasta francuskiego
2 żółtka 
Sposób przygotowania
Filet z łososia rozkrawamy wzdłuż na dwa równe płaty, solimy, pieprzymy. Obsmażamy z obu stron na oleju i czekamy, aż wystygnie. Posiekaną cebulę szklimy na maśle, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę. Łączymy z umytymi liśćmi szpinaku (mrożony wcześniej rozmrażamy)i serkiem naturalnym, mieszamy. Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą, wykładamy ciastem francuskim, układamy farsz łososia i farsz lub łososia farsz i łososia :) Smarujemy roztrzepanymi żółtkami. Pieczemy 45 minut w 180°C.

SMACZNEGO!!!

8 komentarzy:

  1. Jak widac i dziewczynkom spodobal sie koń na patyku;-) super sprawa:-) zdolna z Ciebie bestia Ewelino:-) PS pytanie do Mariana: to ten przepis na lososia w ciescie co mialam okazje próbowac w pracy? AskaW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Oczywiście to ten sam przepis :)

      Usuń
  2. Post jak zwykle rewelacyjnie napisany, można by z tej historii niezły film zrobić, tylko z lepszym zakończeniem od tego ostatnio oglądanego:P
    Przepis super, lubię takie połączenia dzięki za niego!:) moja lista dań do zrobienia rośnie i rośnie:P jak zwykle składników mi brak a właśnie po zakupach jesteśmy ech...:P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo Kochana :) oj zdecydowanie lepsze, hehe :) ściskamy!

      Usuń
  3. Nie mogę wyjść z zachwytu kochana;)jesteś utalentowaną kobietą ;)ciocia olik

    OdpowiedzUsuń
  4. brzmi wygląda i pewnie smakuje wyśmienicie - koniecznie do zrobienia we własnej kuchni :) k.s.

    OdpowiedzUsuń