piątek, 23 września 2016

Zabawa w ... KLASYCZNY HUMMUS! :)


Każdy miewa chwile słabości, prawda? Wybuchamy wtedy gniewem lub płaczem. Dzisiaj miałam chyba najsilniejszą chwilę słabości jaką kiedykolwiek zdarzyło mi się czuć. Rzuciłam więc laptopem  o ścianę, a telefon wylądował za oknem. Co spowodowało taką złość? "Wkurzyłam" się gdy mąż po raz kolejny rozmawiał ze mną patrząc w monitor. Po tym ostrym wybuchu złości, ocknęłam się. Zdałam sobie sprawę , że jak robię tak samo, tylko o wiele częściej. To było jak mocne uderzenie w twarz. Ja robię dokładnie tak samo, wciąż i wciąż, mimo, że zdaję sobie z tego doskonale sprawę... 


Dobrze, że tak naprawdę nie wybuchnęłam złością, nie rzuciłam laptopem o ścianę, a telefonem nie cisnęłam przez okno, nie krzyknęłam. Udało mi się zatrzymać tą złość w sobie, po to by po chwili zdać sobie sprawę o sobie. 

"Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie."

Jak często bywa tak, że widzimy drzazgę w oczach drugiego, a belki w swoim nie zauważamy? Zbyt często.

Czasami wydaje mi się, że przestaliśmy...

... patrzeć na siebie
... słuchać siebie
... dotykać siebie
... myśleć o sobie
... mówić do siebie

Zamiast tego patrzymy, dotykamy, mówimy, myślimy, słuchamy... komputera, laptopa, telefonu.

To nie łatwe przyznawać się do tego. A jednak. Tak ciężko pogodzić ze sobą wszystko. Wyłączyć myślenie, przestawiać myślenie, rozdzielać myślenie. 

Mam nadzieję, że kiedyś się tego nauczę.

***

A dziś czas na kolejne śniadanie z naszego cyklu "Wspólnych, leniwych śniadań". Hummus. Lubicie? My uwielbiamy! Hummus z burakiem, suszonymi pomidorami czy z oliwkami, ale nade wszystko HUMMUS KLASYCZNY z dużą ilością oliwy!!! PYCHA!

 HUMMUS

Składniki:

1 szklanka cieciorki
1-2 ząbki czosnku
2 łyżki tahini (pasty sezamowej)
1 łyżka soku z cytryny
1/3 szklanki wody
2 łyżki oliwy + 2 do podania
Sól, pieprz

Do podania:
Oliwa, natka pietruszki

Przygotowanie:
Cieciorkę moczymy w wodzie przez całą noc. Rano odcedzamy i przepłukujemy dokładnie. Ponownie zalewamy wodą i gotujemy do miękkości, ok 60 minut. Po tym czasie studzimy. W blenderze umieszczamy cieciorkę, czosnek, tahini, sok z cytryny, oliwę oraz wodę. Miksujemy wszystko dokładnie, na gładką masę. W razie potrzeby dolewamy trochę wody. Podajemy oblany oliwą i posypany natką pietruszki




























3 komentarze:

  1. Jak dobrze się Ciebie czyta moja droga.. ah jak podobne rozterki.. humus wygląda pysznie! Idę moczyć cieciorkę :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dobrze się Ciebie czyta moja droga.. ah jak podobne rozterki.. humus wygląda pysznie! Idę moczyć cieciorkę :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się ta myśl - "Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie."

    Często złoszczę się, że M. wraca z pracy siada do kompa i ... pracuje! Mimo, że czekałam na niego w domu na rozmowę, na czas razem, trochę czułości. Z drugiej strony często sama, gdy on wraca, mówię jeszcze "chwilę tylko to skończę", a chwila zmienia się w 2 godziny podczas, których on zdąży zrobić nam obiad, postawić go przede mną, a ja nie odwracając wzroku od akurat pisanej pracy zjęść go mówiąc "dziekuję bardzo dobre".
    Czasami brakuje takiego spojrzenia w lustro
    Uwielbiam hummus :D

    OdpowiedzUsuń