niedziela, 5 lipca 2015

Zabawa w ... BÓB I EMOCJONALNY PLAC ZABAW! :)

Plac zabaw. Miejsce codziennego pobytu. Miejsce bez którego dzień wydaje się niepełny. Miejsce niby tak banalne, a jednak przepełnione emocjami. 

Piaskownica, miejsce, które uwielbiam szczególnie w te ciepłe dni kiedy zanurzona w piasku siedzę z dziewczynkami i zasypujemy sobie nogi po pas :) Czuję się znów jak dziecko, cieszę się tym prostym, zwykłym piaskiem, z którego dzięki wyobraźni możemy wyczarować cuda! Może to zabrzmi banalnie, ale to taka mała rzecz, a cieszy ogromnie! Podobnie jak zabawa w gotowanie, tak i zabawa w piaskownicy łączy i umacnia relacje, uczy współdziałania, współpracy. 

Wspinanie się na drabinki i skakanie z wysokości prosto w ramiona rodzica to nauka i oznaka głębokiego zaufania i wielkiej odwagi. 

Huśtawka daje moc radości i uczy rodzica zaufania. Szczególnie taka bez oparcia - twedy musimy naprawdę mocno przełamać swój własny strach, obdarzyć dziecko głęboką ufnością i huśtać " wyżej, jeszcze wyżej!" :) Wspólne chwile, wspólna radość. Uśmiech na twarzy dziecka to przecież najlepsza nagroda.

Na placu zabawa pomagamy dziecku w nawiązywaniu relacji, motywujemy do integrowania się i do zabawy z innymi. Tutaj rodzą się nowe znajomości, które zaczynają się od nieśmiałych gestów, uśmiechów i niepewności. Odbywają się "rozmowy na szczycie", rozbudza się dziecięca ciekawość, a wyobraźnia osiąga niemożliwe rozmiary. To tutaj obserwujemy nasze dziecko tuż obok innych i mocno kibicujemy w przełamywaniu własnej nieśmiałości.

Jednak pobyt na placu zabaw to nie tylko te pozytywne emocje. Czasami wiąże się z poczuciem bezsilności gdy pasowałoby być w dwóch miejscach jednocześnie, a tak się przecież nie da. Nie możemy się przecież rozdwoić - biegamy od huśtawki do drabinek ze strachem w sercu. Towarzyszy nam też smutek, gdy nie uda się ochronić dziecka przed upadkiem, dajemy mu wtedy wsparcie i pocieszenie. Boli nas gdy nieśmiałość naszego dziecka bierze nad nim górę lub gdy jego zbytnia śmiałość i wielkie starania o nawiązanie kontaktu spełzają na niczym. Płacz gdy już trzeba wracać do domu - zasmuca, ale i czasami ciężko go znosić, bo gdy już mija kolejna godzina na placu, marzy się po prostu powrót do domu. 

Bywa i tak, że mamy ochotę usiąść na ławce i skorzystać z dobroci placu zabaw i obecności innych mam. Szukamy integracji, wsparcia, realizujemy potrzebę wygadania się i zasłuchania. Radzimy, przyjmujemy porady. Innym razem wyłączamy się zupełnie, nie wskakujemy z radością do piaskownicy i nie zagadujemy do innych mam, tylko korzystamy z tej krótkiej chwili by być sam na sam ze sobą :)

Plac zabaw. Miejsce tak wielowymiarowe.

***

Bób. Wszyscy są w nim zakochani, a ja jak to czasem ze mną bywa, muszę się z nim zapoznać, przywitać, wypróbować. Najpierw niechętnie, bez zachwytu, zadziwiona ilością komplementów jakie on (ten bób) otrzymuje. Jednak nie skreślam go od razu, mimo, że pierwsze wrażenie zrobił na mnie nienajlepsze. Z każdym kolejnym spotkaniem  otwieram się na niego bardziej i okazuje się, że zyskuje przy lepszym poznaniu. Dziś proponuję wam sałatkę z bobem, która jest moją własną wariacją stworzoną po to, by bardziej się z nim polubić oraz hummus z bobu, według przepisu Marty z bloga jadlonomia.com. Ja, "bobowa" sceptyczka, polecam wam bardzo!













Sałatka z bobem i cukinią

Składniki:

1 szklanka ugotowanego bobu (w lekkoosonolej wodzie przez ok. 5 minut)
1 cukinia
1 ząbek czosnku
4 młode ziemniaki (ugotowane)
1 - 2 łyżki masła klarowanego
Garść rukoli
Sól, pieprz
Szczypiorek do posypania, jajko sadzone do podania

Przygotowanie:


Cukinię myjemy, kroimy w małą kostkę. Masło roztapiamy na patelni, wrzucamy cukinię i czosnek przeciśnięty przez praskę. Doprawiamy odrobiną soli i pieprzu. Smażymy do miękkości cukinii. Wszystkie składniki na naszą sałatkę mieszamy w misce, doprawiamy solą i pieprzem, polewamy masłem z patelni(ze smażenia cukinii), posypujemy szczypiorkiem i podajemy z jajkiem sadzonym.










Hummus z bobu

Składniki:

2 szklanki ugotowanego, wyłuskanego bobu + 2 łyżki do posypania / 1 kilogram świeżego bobu½ szklanki jasnej, płynnej pasty tahini1/4 szklanki soku z cytryny2 - 4 łyżki zimnej wody2 ząbki czosnkugarść mięty i oliwa z oliweksól

Przygotowanie:

W dużym garnku zagotować nieosoloną wodę. Dodać bób, gotować 2 - 3 minuty i dopiero po tym czasie dodać pół łyżeczki soli. Gotować kilka kolejnych minut do czasu, aż bób będzie miękki.Bób szybko odcedzić i przelać lodowatą wodą, następnie włożyć do miski z zimną wodą. Odcedzić i obrać wszystkie ziarna - możecie w trakcie podjadać, z kilograma bobu wyjdzie trochę więcej niż potrzeba do przepisu. Z obranego bobu odmierzyć dwie szklanki, resztę zostawić do posypania gotowego hummusu. Bób dodać do naczynia blendera razem z tahiną, czosnkiem, sokiem z cytryny oraz szczyptą soli i zblendować na gładką, bardzo gęstą pastę. Kiedy pasta będzie gotowa wlać wodę i ponownie zblendować - dodać tyle wody, aby hummus miał puszystą, lekką konsystencję. Na koniec posolić hummus do smaku, wymieszać i przełożyć do płaskiej miski. Polać oliwą i obsypać liśćmi mięty. Jeść z surowymi warzywami, pitą lub innym ulubionym pieczywem. 


SMACZNEGO!!!


3 komentarze:

  1. A ja mam takie pytanie czy zwykła sałatka zamiast rukoli moze być? bo u nas rukola nie przejdzie hihi
    Pozdrawiam Olcia S.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również zauważam, że moje dziewczyny mają co raz to większą ochotę na gotowanie niż zabawy. Ale teraz sprawiłem im nowe klocki https://achdzieciaki.pl/k-nex-200 z Angry Birds i mam nadzieję, że im podpasują.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami dzieci bardzo lubią bawić się w kuchni i fajnie tam spędzają czas. jednak dziecko jest dzieckiem i prawdziwe zabawki wygrywają tą rywalizację. Moja córka uwielbia robić bransoletki z gumek https://modino.pl/Gumki-z-atestem-mega-zestaw-w-kuferku-10-tys-szt-TM-Toys-2435 dzięki którym ma już ich całą kolekcję.

    OdpowiedzUsuń